Pierwszy wyrok TSUE w sprawie polskich frankowiczów. Dnia 3 paź­dzier­ni­ka Try­bu­nał Spra­wie­dli­wo­ści Unii Euro­pej­skiej (dalej: „ TSUE ”) wydał pierw­szy wyrok w pol­skiej spra­wie zwią­za­nej z kre­dy­ta­mi pseu­do­wa­lu­to­wy­mi – tj. w spra­wie Dziu­bak (sygn. akt C‑260/18), któ­ry był tak Zaledwie trzy dni po wyroku wydanym przeciwko bankowi ING, Sąd Apelacyjny w Katowicach wydał kolejne korzystne dla frankowiczów orzeczenie. Wyrokiem z dnia 21 stycznia 2022 r., sygn. akt: I ACa 248/21, w sprawie prowadzonej również przez Kancelarię Adwokacką Pawła Borowskiego, Sąd oddalił apelację złożoną przez bank BPH wobec Sąd w Warszawie nie zdecydował się poczekać zaledwie kilku dni na opinię Rzecznika Generalnego TSUE, który w sprawie C-520/21 już 16 lutego 2023 roku będzie zajmował się zagadnieniem, którego dotyczy piątkowe orzeczenie sądu w Warszawie. Wyrok TSUE, który zapadnie w sprawie C-520/21 może mieć zaś kluczowe znaczenie dla Redaktor Bankingo 2023-11-28. 7 grudnia Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) ogłosi wyrok w sprawie C-140/22, dotyczącej kredytów we frankach szwajcarskich. Decyzja ta może mieć istotne konsekwencje dla frankowiczów oraz wpłynąć na sposób ustalania terminów naliczania odsetek i przedawniania roszczeń. 31 marca 2023 roku w Dzienniku Ustaw opublikowana została nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego, którą Sejm przegłosował 5 dni wcześniej. Składnikiem noweli jest m.in. art. 18, który dotyczy frankowiczów, a konkretnie tego, do którego sądu będą mogli składać swoje pozwy. Począwszy od 15 kwietnia br. kredytobiorcy frankowi będą mogli inicjować spór z bankiem Kiedy wyrok sądu jest prawomocny w sprawie o unieważnienie umowy, frankowicz zyskuje także możliwość do wykreślenia hipoteki. Prawomocne odfrankowienie umowy – w przypadku, kiedy uprawomocnia się wyrok dotyczy odfrankowania umowy, frankowicz może wnieść do banku o nowy harmonogram spłat rat kredytu oraz rościć zwrotu nadpłat Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał prawomocny wyrok w najgłośniejszej i najważniejszej sprawie frankowej (sygn. VI ACa 385/20). Chodzi o spór między Dziubakami a Raiffeisen Bank. Sąd oddalił apelację banku. Uznał, że Sąd Okręgowy w Warszawie prawidłowo rozpatrzył sprawę i zgodził się, że umowę trzeba unieważnić. vzQGfD. Sąd Najwyższy uznał w czwartek, że jednostronnie oznaczenie kursu waluty obcej przez bank, bez odniesienia do obiektywnych kryteriów, jest sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej. W przypadku umów z konsumentem należy stosować przepisy o klauzulach abuzywnych - wynika z Cywilna Sądu Najwyższego podjęła w czwartek kolejną z uchwał odnoszących się do kwestii kredytów frankowych. Rozstrzygniecie zapadło po rozpoznaniu pytania prawnego wystosowanego przed rokiem przez Sąd Apelacyjny w dotyczyło kwestii ważności umów w sprawie kredytu indeksowanego do waluty obcej, w których bank może jednostronnie określać kurs tej waluty, bez odniesienia do obiektywnych kryteriów. Chodziło o to, czy taką umowę można uznać za nieważną na podstawie ogólnego przepisu Kodeksu cywilnego, według którego zapisy umowy nie mogą się sprzeciwiać "właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego", czy też w takim przypadku można mówić o nieważności ze względu na tzw. klauzule abuzywne. Drugie rozumienie wiąże się z powołaniem na przepis Kodeksu cywilnego stanowiącym, iż "postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne)".To drugie rozumienie nieważności odnosi się jednak tylko do konsumentów. "Rozstrzygnięcie powyższej kwestii może mieć znaczenie dla szeregu kolejnych podobnych spraw, ale również takich, w których na przykład umowa kredytu ma charakter mieszany, gdy część kredytu przeznaczona jest na cel niekonsumencki, związany z działalnością gospodarczą, lub gdy status konsumenta przysługuje tylko jednemu z kredytobiorców" - wskazał w związku z tym Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu swego pytania, wskazując na jedną z konsekwencji odpowiedzi na zadane Sądu NajwyższegoSN w uchwale orzekł, że - po pierwsze - "sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu, jeżeli z treści stosunku prawnego nie wynikają obiektywne i weryfikowalne kryteria oznaczenia tego kursu".Sędzia SN Marcin Krajewski zaznaczył w ustnym uzasadnieniu uchwały, że już w okresie międzywojennym wskazywano, iż "gdyby powierzyć dłużnikowi oznaczenie treści świadczenia według jego swobodnego wyboru, nie byłoby żadnego zobowiązania, gdyby zaś miał tego dokonać wierzyciel, umowa byłaby niemoralna, bo dłużnik zostałby zdany na łaskę i niełaskę wierzyciela".Po drugie SN wskazał w uchwale, że "postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta" w rozumieniu zapisu Kodeksu cywilnego dotyczącym klauzul Sąd Najwyższy w niniejszej uchwale opowiedział się za stanowiskiem, że przepisy o niedozwolonych postanowieniach umownych stanowią lex specialis i wyłączają w takich sytuacjach sankcję wynikającą z naruszenia przez strony właściwości natury stosunku prawnego - uzasadniał sędzia zapadła w składzie trojga sędziów Izby Cywilnej SN. Poza sędzią Krajewskim w składzie byli jeszcze sędziowie: Beata Janiszewska i Mariusz oznacza uchwała?Zdaniem pełnomocniczki reprezentującej w tej sprawie kredytobiorców mec. Barbary Garlacz uchwała, to "zielone światło dla przedsiębiorców, aby z tej sprzeczności z naturą stosunku prawnego wyciągali dalsze konsekwencję, czyli sankcję nieważności, choć o tej sankcji nieważności będą już orzekały poszczególne składy sędziowskie".- Jeśli zaś chodzi o konsumentów, to jest utrwalenie i potwierdzenie tego, co już mieliśmy, że te postanowienia w umowach odsyłające do tabel kursowych są nieuczciwe i nie wiążą konsumentów - powiedziała Garlacz w rozmowie z dziennikarzami po ogłoszeniu tą oceną nie zgodził się wiceprezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek. - Jest to absolutna nieprawda, ponieważ sąd nie orzekał w sprawie kredytów udzielanych przedsiębiorcom, mówił tylko o pewnych sytuacjach, w których może być tak zwana mieszana konfiguracja, czyli cel kredytu jest częściowo konsumencki, częściowo gospodarczy. Nawet w takim przypadku kazał indywidualnie to badać, czy mamy do czynienia z kryteriami, które zostały ocenione jako nieobiektywne - zaznaczył. Jego zdaniem "stwierdzenie, że to orzeczenie jest 'zielonym światłem' jest nieprawdziwe i jest daleko idącą nadinterpretacją".Pozew kredytobiorcówSprawa wyniknęła na kanwie pozwu kredytobiorców, którzy w 2008 roku zawarli umowę o kredyt hipoteczny wartości blisko 400 tys. zł indeksowany kursem franka szwajcarskiego. "Od daty zawarcia umów kurs CHF znacznie wzrósł, co spowodowało wzrost rat i salda zadłużenia. Raty kredytu wzrosły z 2,1 tys. zł do 2,8-2,9 tys. zł" - zaznaczono w uzasadnieniu sądu w 2017 roku trafił pozew kredytobiorców, a w październiku 2019 roku sąd okręgowy orzekł, że umowa zawarta między powodami a bankiem jest nieważna. Sąd okręgowy uznał wówczas, że choć "indeksację kredytu należy uznać za dopuszczalną co do zasady", to "w każdym wypadku umowa będzie sprzeczna z naturą zobowiązania jako takiego, jeśli określenie świadczenia zostanie pozostawione woli wyłącznie jednej ze stron". "SO zwrócił uwagę na fakt, iż w regulaminie stanowiącym część umowy, jak i w samej umowie, brak jest jakichkolwiek podstaw, którymi bank miał się kierować przy ustalaniu kursów" - zrelacjonowano w uzasadnieniu tego wyroku wniesiono apelacje, a bank w swoim odwołaniu wskazywał na naruszenie przepisu Kodeksu cywilnego o uznaniu umowy za nieważną poprzez przyjęcie, że konstrukcja indeksacji "została ukształtowana z naruszeniem granic swobody umów i natury umowy kredytu, co prowadzi do nieważności umowy w całości". Sąd apelacyjny w sprawie "dostrzegł zagadnienie prawne budzące poważne wątpliwości, którego rozstrzygnięcie jest niezbędne dla rozpoznania apelacji" i skierował pytanie do zadający pytanie wskazywał też, że rozstrzygnięcie tego zagadnienia przez SN będzie miało znaczenie przy ocenie przedawnienia roszczeń wzajemnych banku. Inny jest bieg przedawnienia w sytuacji stwierdzenia na wniosek konsumenta nieważności umowy z uwagi na abuzywność postanowień w niej zawartych, a inny w przypadku uznania, że umowa jest bezwzględnie nieważna. Decyzja SN odnosi się zasadniczo do umów kredytowych sprzed lata 2011 roku. Wówczas bowiem znowelizowano Prawo bankowe i doprecyzowano przepisy o kredytach indeksowanych i określaniu kursów walut w zdjęcia głównego: Shutterstock Frankowicze w sądach nie zwalniają i nawet trwająca pandemia nie opóźnia wydawania kolejnych prawomocnych wyroków przeciwko bankom. Prawomocne orzeczenie to taki wyrok od którego nie można złożyć już żadnego zwyczajnego środka zaskarżenia, w przypadku spraw frankowych będzie to więc wyrok sądu drugiej instancji, lub wyrok sądu pierwszej instancji od którego w ustawowym terminie nie została wniesiona apelacja. Od orzeczenia prawomocnego złożyć można szczególny środek odwoławczy, czyli kasację. Z zasady jest więc tak, że sprawa frankowa kończy się po wydaniu przez sąd wyroku w drugiej instancji, wówczas strony nieważnej umowy o kredyt frankowy wzajemnie się rozliczają i temat zostaje definitywnie zamknięty. Uzyskanie prawomocnego wyroku może zatem zająć nieco czasu i kredytobiorca na pewno musi uzbroić się w cierpliwość, jednak na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy da się zauważyć, że rozpoznawanie spraw frankowych mocno przyspieszyło, wyroki prawomocne również więc są przez sądy szybciej wydawane. Półtorej roku i można o kredycie frankowym zapomnieć. Szybkie wydanie rozstrzygnięcia w sprawie frankowej zależy od wielu czynników, zasadnicze znaczenie ma tutaj jednak sąd rozpoznający sprawę (są sądy, które orzekają bardzo sprawnie i takie w których na orzeczenie trzeba nieco dłużej poczekać), oraz doświadczenie pełnomocnika reprezentującego kredytobiorcę, gdyż im bardziej obeznany w sprawach frankowych prawnik, tym większa szansa, że proces zakończy się szybko i po myśli frankowicza. 18 stycznia 2022 roku prawomocne orzeczenie w sprawie frankowej wydał Sąd Apelacyjny w Katowicach, sygn. akt: I ACa 132/21, zaś całe postępowanie (w obydwóch instancjach) trwało tylko 18 miesięcy. Sprawa prowadzona była przez Kancelarię Adwokacką Pawła Borowskiego, a przedmiotem postępowania była umowa o kredyt frankowy zawarta z ING Bankiem Śląskim. Powołanym wyrokiem Sąd Apelacyjny oddalił apelację złożoną przez bank od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach, którym Sąd ustalił nieważność umowy kredytowej. W przyjętym stanowisku Sąd Apelacyjny w pełni podzielił ustalenia sądu pierwszej instancji i choć bank starał się przedłużyć postępowanie, Sąd nie znalazł podstaw by skierować pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE (w razie zadania pytań postępowanie zostałoby zawieszone). Sądy obydwóch instancji zgodziły się więc, że umowa zawiera postanowienia stanowiące klauzule niedozwolone, dlatego też nie jest możliwe jej dalsze funkcjonowanie i wykonywanie. Przeczytaj: Unieważnienie kredytu we frankach – czy każdy kredyt można unieważnić? W postępowaniu w drugiej instancji odbyła się tylko jedna rozprawa, cały proces trwał jednak rekordowo krótko, gdyż na wyrok sądu pierwszej instancji kredytobiorczyni czekała około sześciu miesięcy, natomiast Sąd Apelacyjny wydał orzeczenie po około dwunastu miesiącach, całość trwała więc tylko mniej więcej półtorej roku. Na skutek wygranego postępowania klientka banku zyskała około 555 000 złotych Sąd w Katowicach przychylny frankowiczom. Zaledwie trzy dni po wyroku wydanym przeciwko bankowi ING, Sąd Apelacyjny w Katowicach wydał kolejne korzystne dla frankowiczów orzeczenie. Wyrokiem z dnia 21 stycznia 2022 r., sygn. akt: I ACa 248/21, w sprawie prowadzonej również przez Kancelarię Adwokacką Pawła Borowskiego, Sąd oddalił apelację złożoną przez bank BPH wobec wyroku Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej, którym umowa o kredyt frankowy została unieważniona. W sprawie tej Sąd Apelacyjny w pełni zgodził się z ustaleniami poczynionymi przez Sąd Okręgowy, w ocenie sądów, umowa o kredyt frankowy zawierała bowiem zapisy, które rażąco naruszały interesy konsumentów oraz były sprzeczne z dobrymi obyczajami. Za takie zapisy uznane zostały przede wszystkim postanowienia umowy, które uprawniały bank do przeliczenia kwoty kredytu najpierw po kursie kupna franka, a następnie po kursie sprzedaży, zaś powstałą różnicą kursową w pełni zostawał obciążony kredytobiorca. W ocenie sądów takie działanie sprzeczne było również z regulacjami ustawy Prawo bankowe. Sąd drugiej instancji zwrócił także uwagę, że po wyeliminowaniu z umowy zapisów umożliwiających dokonywanie przeliczeń po kursach ustalonych przez bank, nie można uzupełnić powstałej w ten sposób luki np. poprzez wprowadzenie do umowy średniego kursu NBP. Stanowisko Sądu jest więc w tym zakresie zgodne ze stanowiskiem prezentowanym przez Trybunał Sprawiedliwości UE. Ponadto, abuzywny charakter postanowień umowy należy badać na moment zawarcia umowy, ewentualne późniejsze aneksy nie mają wpływu na ocenę takich postanowień. W tym przypadku, postępowanie w sądzie drugiej instancji również trwało niecały rok, wyrok przez sąd pierwszej instancji został z kolei wydany w przeciągu ośmiu miesięcy od dnia wniesienia pozwu, całe postępowanie trwało więc około dwudziestu miesięcy. Po prawomocnym unieważnieniu zawartej umowy, kredytobiorcy będą musieli rozliczyć się z bankiem z kwoty udzielonego kredytu, biorąc jednak pod uwagę, że przez cały proces kredyt nadal spłacali, obecnie do zwrotu pozostało im tylko kilkanaście tysięcy złotych, podczas gdy w momencie składania pozwu, ich zadłużenie oscylowało w granicach 240 000 złotych. Wrocławski sąd prawomocnie unieważnia umowę frankową. Pomiędzy wyrokami wydanymi przez Sąd Apelacyjny w Katowicach, Kancelaria Adwokacka Pawła Borowskiego uzyskała korzystny dla frankowiczów wyrok, również prawomocny, w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu, a więc w Sądzie, który nie cieszy się najlepszą sławą wśród frankowiczów, gdyż bardzo często bywa im nieprzychylny. Orzeczeniem z dnia 20 stycznia 2022 r., sygn. akt: I ACa 551/21, Sąd Apelacyjny we Wrocławiu nie zgodził się z twierdzeniami banku BPH i oddalił złożoną przez bank apelację. Do wskazanego orzeczenia zostało jednak zgłoszone votum separatum, czyli zdanie odrębne, widać więc, że nadal nie wszyscy sędziowie zgadzają się z roszczeniami frankowiczów. Orzeczenie w pierwszej instancji wydał Sąd Okręgowy w Świdnicy, Sąd ten unieważnił umowę o kredyt frankowy i zasądził wówczas na rzecz frankowiczów zwrot kosztów postępowania sądowego. Z rozstrzygnięciem tym nie zgodził się bank, więc złożona została apelacja, Sąd Apelacyjny zgodził się jednak z ustaleniami Sądu Okręgowego, tym samym więc, kolejna umowa o kredyt frankowy została prawomocnie unieważniona. Sądy obydwóch instancji zgodnie ustaliły, że zawarte w umowie kredytowej zapisy dotyczące indeksacji kredytu określają główne świadczenia stron, nie są to więc zapisy dodatkowe, niemające wpływu na zawarcie umowy. Zobacz: Frankowicze w 2022 r. składają ok 180 pozwów dziennie tylko w Warszawie. Statystyki zachęcają Dodatkowo, Sąd zgodził się z kredytobiorcami, że po stronie banku istniała możliwość dowolnego kształtowania kursu franka szwajcarskiego, który służył do przeliczania kredytu. Umowa frankowa musiała więc zostać unieważniona. Postępowanie w drugiej instancji trwało tylko dziesięciu miesięcy, jednak nieco dłużej proces trwał przed Sądem Okręgowym, dlatego na prawomocny wyrok kredytobiorcy czekali około dwóch i pół roku, lecz zdecydowanie się im to opłaciło. W ramach udzielonego kredytu kredytobiorcy otrzymali bowiem 213 000 złotych, jednak po kilku latach jego spłacania, kwota ta wcale wiele się nie zmniejszyła, gdyż w momencie składania pozwu zadłużenie opiewało na kwotę 204 000 złotych. Po unieważnieniu umowy kredytowej do zwrotu pozostało im jednak jedynie kilkanaście tysięcy złotych. składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał Materiały zamieszczone w serwisie nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów. Przypomnijmy: Sąd Najwyższy w uchwale III CZP 40/22 stwierdził, że sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu, jeżeli z treści stosunku prawnego nie wynikają obiektywne i weryfikowalne kryteria oznaczenia tego kursu. Uchwała stwierdza dalej, że postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art. 385 (1) W oczekiwaniu na uzasadnienie Jeden z internetowych komentarzy zaliczył tę uchwałę do orzeczeń salomonowych, nie przyznających w pełni racji żadnej ze stron, czy może raczej żadnemu z poglądów. Uzasadnienie nie zostało jeszcze opublikowane, więc weryfikacja tej opinii przy tradycyjnym podejściu glosatorskim byłaby jeszcze przedwczesna. Warto jednak już teraz zauważyć, że teza uchwały wydaje się pozostawać w pewnej sprzeczności ze stanowiskiem wyrażonym we wcześniejszej uchwale III CZP 119/10, która przyznawała pierwszeństwo sankcji bezwzględnej nieważności i wykluczała możliwość stosowania sankcji z art. 385 (1) kc w odniesieniu do postanowień wzorca umowy sprzecznego z ustawą. Czy zmiana stanowiska Sądu Najwyższego zasłuży na miano rewolucyjnej, przekonamy się niebawem. Czytaj: Jacek Czabański, Tomasz Konieczny, Mariusz Korpalski Sprawdź POLECAMY Samo powzięcie tej uchwały jeszcze przed falą wyroków w sprawach frankowych zapowiadaną na maj przez Panią Prezes Izby Cywilnej jest ze wszechmiar uzasadnione. Zagadnienie ważności umów zostało wyciągnięte przed nawias wszystkich spraw kredytów indeksowanych i zapewne ograniczy możliwość pojawienia się rozbieżności w orzecznictwie. Tymczasem korzystając z wyjątkowej okazji podkreślenia istotnych zagadnień zanim wypowie się skład orzekający, chciałbym zgłosić kilka postulatów do treści uzasadnienia. Sąd Najwyższy mógłby np. zacząć od wyraźnego stwierdzenia, że usunięcie klauzul indeksacyjnych skutkuje nieważnością umowy kredytu indeksowanego. Jak dotąd nie ma uchwały, która by potwierdzała taką tezę a jedynie wzmianki w uzasadnieniach wyroków. Zapewne dlatego usłyszałem na sali rozpraw informację, że pod koniec kwietnia Sąd Najwyższy wypowiadał się za „odfrankowieniem” tego rodzaju umów. Dobra wiadomość dla przedsiębiorców? Mimo iż pierwsze zdanie tezy uchwały wydaje się kategoryczne, w świetle zdania drugiego należy chyba odnosić je wyłącznie do spraw z udziałem konsumentów. To właśnie kwestia numer jeden: czy sprzeczność z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego przy dowolności w określaniu kursów przez bank będzie odnosić się także do przedsiębiorców? Dotychczasowa wykładnia art. 353 (1) kc nakazywałaby udzielenie pozytywnej odpowiedzi na to pytanie. Odpowiedź nie jest jednak oczywista i z pewnością warto, aby Sąd Najwyższy udzielił na nie odpowiedzi już w składzie podejmującym uchwałę – zanim zapadnie wyrok w sprawie II CSKP 314/22 dotyczącej wyłącznie przedsiębiorcy. Idąc dalej: jako autor uzasadnienia I instancji w rozważanej sprawie wiem, że stan faktyczny nie obejmował kredytu denominowanego. Jednak niemal automatycznie nasuwa się pytanie o znaczenie uchwały dla kredytów i tego rodzaju. Jeśli zabraknie szczegółowej analizy w tym przedmiocie (czego niestety się spodziewam), warto by SN wyraźnie zasygnalizował potrzebę zwrócenia się z odpowiednim pytaniem prawnym przez sądy apelacyjne albo jeszcze lepiej – przez Sąd Najwyższy w sprawie dotyczącej właśnie kredytu denominowanego. Nieważność - ale jaka? Trzecia kwestia wiąże się ze skutkami zastosowania art. 353 (1) kc w odniesieniu do konsumenta i przedsiębiorcy i być może sprowadza się do pytania o charakter sankcji przewidzianej w art. 385 (1) kc. Innymi słowy warto już teraz postawić pytanie – z nadzieją znalezienia w oczekiwanym uzasadnieniu odpowiedzi - czy skutek polegający na upadku umowy (trwała bezskuteczność w rozumieniu uchwały III CZP 6/21) jest tożsamy ze skutkami nieważności bezwzględnej z art. 58 § 1 kc. Odpowiedź – jakże ważna z dogmatycznego punktu widzenia - będzie rzutować również na zakres związania prawomocnym wyrokiem oraz powagi rzeczy osądzonej. Na co dzień podpowie, jak traktować sytuację, w których po stronie powodowej występuje jednocześnie przedsiębiorca i konsument. Odpowiedź na pytanie o ewentualne różnice sankcji może mieć także istotne znaczenie dla rozliczeń stron nieważnej umowy. Odróżnienie obu tych sytuacji może np. prowadzić do przyznania bankowi roszczenia o tzw. wynagrodzenie za korzystanie z kapitału w stosunku do przedsiębiorców przy odmowie tego roszczenia w odniesieniu do konsumentów. Większość znanych mi argumentów negujących istnienie tego rodzaju roszczeń odwołuje się właśnie do przepisów konsumenckich. Ważkie mogą być również praktyczne konsekwencje procesowe. Wyodrębnienie takiej „sankcji konsumenckiej” czy „nieważności konsumenckiej” będzie wiązało się z koniecznością zmiany sposobu formułowania pozwów. Roszczenia nie powinny już wtedy dotyczyć ustalenia nieważności umowy ze względu na zawarte w niej abuzywne postanowienia, ale raczej nieistnienia stosunku prawnego albo przynajmniej wskazywać przyczynę tej nieważności, aby wyrok wskazywał, że umowa jest nieważna właśnie ze względu na art. 385 (1) kc. (na potrzebę takiego wyróżnienia wskazywała swego czasu Pani Prof. Łętowska). Czytaj: >> Jedna uchwała, ale umów wiele Kolejne pytanie ma wymiar praktyczny i odnosi się do znanej już Sądowi Najwyższemu problematyki różnorodności klauzul kursowych. Chodzi mi mianowicie o brzmienie klauzuli, jaką Sąd Najwyższy uzna za pozwalającą na jednostronne ustalenie kursu bez obiektywnych kryteriów. W stanie faktycznym sprawy III CZP 40/22 regulamin i umowa zawierają jedynie odesłania do tabeli kursów banku bez żadnych postanowień precyzujących sposób jego ustalania i tu sytuacja wydaje się jednoznaczna. Czy jednak umowne ograniczenie spreadu banku do np. +/- 5 % od kursu rynkowego (jak w umowie Metrobanku ze sprawy I CSK 242/18) czy +/- 10 % od kursu średniego NBP (jak w umowie DNB Nord Banku ze sprawy I CSK 1049/14) oznacza również dowolność? I jeszcze umowa banku BPH znana z wyroku TSUE w sprawie C-19/20. Jak zastosować uchwałę, jeśli kurs ma zostać oparty o nieokreśloną marżę banku odnoszoną do kursu średniego NBP? Zawarcie w uzasadnieniu choćby szczątkowych wytycznych (a celowo używam tego słowa) będzie na wagę może nie złota, ale na pewno kilku tomów akt sprawy z kolejnym pytaniem prawnym. A takie zapewne zostanie zadane, jeśli pojawi się problem postanowienia, które zostało umieszczone w umowie zawartej z konsumentem, ale nie spełnia przesłanek abuzywności, bo np. konsument uzyskał pełną informacje o jego skutkach. Czy konsument będzie mógł się powołać wówczas na zasady ogólne, np. na domniemaną nieważność wynikającą z art. 353 (1) kc? Myślę, że postawione przeze mnie pytania nie odbiegają za daleko od tezy Sądu Najwyższego. Abstrakcyjność brzmienia uchwały - jakkolwiek jest ona podejmowana na gruncie określonego stanu faktycznego - musi uwzględnić także inne przypadki, w których zasadnicza wykładnia ustawy, udzielona przez Sąd Najwyższy w przedmiotowej uchwale, będzie brana pod uwagę przez sądy powszechne zauważył SN w sprawie III CZP 62/08. Każdemu wolno marzyć Jak widać konsekwencje płynące z uzasadnienia uchwały III CZP 40/22 mogą daleko wykraczać poza jej sentencję. Udzielenie odpowiedzi choćby na część poruszonych tu pytań będzie miało duże znaczenie dla praktyki orzeczniczej. Dlatego też tą drogą poddaję pod rozwagę możliwość odniesienia się do nich w oczekiwanym uzasadnieniu. Zdaję sobie sprawę, że wymagam wiele – odniesienie do postawionych tu pytań to mniej więcej połowa zagadnień niezbędnych do orzekania w sprawach kredytowych, tej „ogólnej teorii kredytów frankowych”, o jakiej zdarza mi się marzyć. Zdaję też sobie sprawę z niechęci sądów wyższych instancji (w tym i TSUE) do formułowania nadmiernie generalnych tez. Taka postawa widoczna jest od lat: w przywołanej wcześniej uchwale III CZP 62/08 Sąd Najwyższy świadomie i celowo uniknął odpowiedzi na pytanie dotyczące zasadniczego w prawie cywilnym pojęcia szkody. Chciałbym jednak mieć nadzieję, że dostrzegalne samej w dacie powzięcia uchwały sygnały uwzględnienia w budującej się linii orzecznictwa także względów prakseologicznych, będą bieżącym roku dobrym prognostykiem dla sądów powszechnych. Czytaj: Pod koniec ubiegłego roku Sąd Najwyższy postępował jeszcze tradycyjnie i jedynie odpowiedział na pytanie dotyczące zakresu zaskarżenia wyroku w sprawie z żądaniami ewentualnymi (uchwała z 9 listopada 2021 r. III CZP 70/20). Gdyby jednak sprawa została przejęta do rozpoznania przez Sąd Najwyższy, znaczenie tego orzeczenia byłoby dalece większe: w uzasadnieniu wyroku (a nie uchwały) można było zawrzeć stanowisko na temat prawidłowości budowania pozwów z roszczeniami ewentualnymi, elementów formalnych takich roszczeń w odniesieniu do spraw frankowych czy choćby określania wartości przedmiotu zaskarżenia. Te kwestie nieprędko albo wręcz nigdy nie trafią do Sądu Najwyższego. Oczywiście nie były one przedmiotem pytania, ale skoro marzy mi się perspektywiczne uzasadnianie orzeczeń Sądu Najwyższego, to i o perspektywicznej praktyce orzekania warto pomarzyć. Jeśli uzasadnienie uchwały III CZP 40/22 doprowadzi do rewolucji na poziomie wykładni podstawowych przepisów Kodeksu cywilnego, bo dotyczących klasycznej sankcji nieważności, to dlaczego nie miałoby zmieniać także i podejścia SN w dążeniu do udzielania jak najbardziej użytecznych odpowiedzi? Bo o tym, żeby uzasadnienie uchwały wzorem TSUE było publikowane w dacie jej ogłoszenia – na razie – marzyć nie śmiem. Jacek Czabański, Tomasz Konieczny, Mariusz Korpalski Sprawdź POLECAMY